NIEBO istnieje - czyli WIECZNE SZCZĘŚCIEw BOGU, bo Jezus to ogłosił i potwierdził CUDAMI.
opracował ks. kan. Jarosław Włodarz
W ponad stu PRZYPOWIEŚCIACH Jezus Chrystus głosił EWANGELIĘ, czyli Dobrą Nowinę o Królestwie NIEBIESKIM i potwierdził licznymi cudami. Tuż przed Swoją Męką zapowiedział, że niektórzy z tych, którzy tu STOJĄ - nie umrą, zanim nie zobaczą Królestwa NIEBIESKIEGO. W tydzień później wziął ze sobą trzech Apostołów: Piotra, Jakuba i Jana, i udał się z nimi na górę Tabor, gdzie się przemienił i ukazał się im uwielbiony i jaśniejący NIEBIESKĄ CHWAŁĄ, rozmawiając o swoim odejściu z ziemi do Boga Ojca w NIEBIE - z uwielbionymi głównymi postaciami ze Starego Przymierza: zakonodawcą MOJRZESZEM i największym z proroków ELIASZEM. A po Swoim Zmartwychwstaniu ukazywał się On wielokrotnie wszystkim Apostołom i nakazał im iść na cały świat i głosić ludziom prawdę o ISTNIENIU NIEBA, które koniecznie trzeba zdobyć jako WIECZNE SZCZĘŚCIE w Bogu.
Mówił im później: "DANA Mi jest wszelka WŁADZA w NIEBIE i na ZIEMI. Idąc tedy NAUCZAJCIE wszystkie narody, CHRZCZĄC je (to znaczy oczyszczając z grzechów i dając im udział w naturze i życiu Boga, przez łaskę uświęcającą i inne łaski) w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego, UCZĄC je ZACHOWYWAĆ wszystko, co wam NAKAZAŁEM (w Swej Ewangelii). A Ja jestem z WAMI po wszystkie dni, aż do SKOŃCZENIA ŚWIATA". A kiedy na zapowiedziane POŻEGNANIE na Górze Oliwnej zebrał się wielki orszak Jego WYZNAWCÓW i UCZNIÓW - w liczbie około pięciuset osób- sam na ich oczach wzniósł się do NIEBA i zniknął im w obłokach. Zesłani zaraz potem Aniołowie tym zebranym ogłosili, że jak widzieliście Go wstępującego do NIEBA,tak ujrzą Go wszyscy ludzie na końcu świata, gdy przyjdzie w NIEBIESKIEJ CHWALE razem ze wszystkimi Aniołami sądzić wszystkich ludzi.
Przed swoim odejściem mówił im: "Idę przygotować wam MIEJSCE w NIEBIE,
a gdy ono będzie już gotowe, przyjdę i zabiorę was, abyście i wy byli tam (w
niebie) gdzie ja jestem.W domu Ojca Mego jest MIESZLAŃ WIELE, gdyby tak nie
było, to bym wam powiedział".
Wcześniej zachęcał, abyśmy nie zbierali SKARBÓW na ziemi, ale w NIEBIE, bo tu
mól i rdza niszczą, a złodzieje wykopują i kradną. Oraz: "Gdzie jest SKARB
twój - tam będzie i SERCE twoje". Przestrzegał swych słuchaczy i uczniów
przed - ZBYTNIMI ziemskimi troskami oraz UŁUDĄ ziemskiego BOGACTWA, bo właśnie
BOGATEMU najtrudniej dostać się do nieba.Mówił innym razem o takim człowieku
bogatym, który ciągle tylko myślał i zabiegał o powiększanie swego ziemskiego
majątku, a zupełnie nie dbał o UCZYNKI MIŁOSIEDZIA wobec biednych, jako skarby
nieba, aby być bogatym przed Bogiem. Nazwał go Jezus w swej przypowieści GŁUPIM,
bo gdy tej nocy on nagle umrze, stanie jak wieczny nędzarz przed Bogiem
z pustymi rękami, a zebrane przez niego ziemskie bogactwo, w którym on położył
wszystkie swoje życiowe nadzieje - za nim nie podąży, ale ROZGRABIĄ
je złodzieje i ludzie PRZYPADKOWI, którzy nie włożyli w jego zgromadzenie żadnego
TRUDU swojej pracy.
Zażądał Jezus od bogatego młodzieńca, jeśli chce pójść za Nim i stać się Jego
Uczniem, aby zamienił skarby ziemi na skarby nieba (sprzedając swój wielki majątek
i rozdając pieniądze uzyskane biednym); podobnie radził bogatym faryzeuszom
zapraszać na ucztę ludzi ubogich, którzy nie mają na ziemi czym się odwdzięczyć
i wtedy czeka ich nagroda w niebie.
WIELKĄ nagrodę w niebie Jezus w Kazaniu na Górze obiecał: ubogim w duchu, cichym
i pokornego serca, miłosiernym, pragnącym i łaknącym sprawiedliwości, zachowującym
pokój z ludźmi, ludziom czystego serca oraz znoszącym prześladowanie dla sprawiedliwości.
Szczególnie WIELKĄ nagrodę nieba obiecał Jezus swoim UCZNIOM głoszącym Ewangelię,
jeśli jednocześnie JĄ będą sami sumiennie i szczerze praktykować i PRZYKAZANIA
Jego ZACHOWYWAĆ i tym co będą CIERPIEĆ PRZEŚLADOWANIE z powodu Chrystusa i Jego
Ewangelii, gdy będą znienawidzeni przez wszystkich, gdy ludzie wszelkie zło
kłamliwie i bezpodstawnie będą im zarzucać, a ich imię uznają za podłe i godne
pogardy i zniewagi - "CIESZCZE SIĘ i RADUJCIE, albowiem WIELKA jest WASZA
NAGRODA w NIEBIE".
"Dziś w DUCHU byłam w NIEBIE i oglądałam te niepojęte PIĘKNOŚCI i SZCZĘŚCIE,
jakie nas czeka po śmierci. Widziałam - jak WSZYSTKIE STWORZENIA - oddają nieustannie
Bogu CZEŚĆ i CHWAŁĘ. - Widziałam - jak WIELKIE jest SZCZĘŚCIE w Bogu, które
się ROZLEWA na wszystkie stworzenia USZCZĘŚLIWIAJĄC je. I wraca do ŹRÓDŁA (w
Panu Bogu)- wszelka CHWAŁA i CZEŚĆ z (tego) USZCZĘŚLIWIENIA (stworzeń w niebie).
I wchodzą (dusze) w GŁĘBINY Boże - KONTEMPLUJĄ życie WEWNĘTRZNE Boga, Ojca,
Syna i Ducha Świętego - którego NIGDY nie pojmą, ani nie zgłębią. To ŹRÓDŁO
(ich) SZCZĘŚCIA - jest w swej istocie NIEZMIENNE, lecz ZAWSZE NOWE - TRYSKAJĄCE
USZCZĘŚLIWIENIEM - wszelkiego stworzenia. Rozumiem teraz św. PAWŁA (Apostoła),
który powiedział: "Ani oko nie WIDZIAŁO, ani ucho nie SŁYSZAŁO, ani WESZLO
w serce człowieka - co Bóg PRZYGOTOWAŁ (w niebie) tym, którzy GO MIŁUJĄ"
(już na ziemi).
I dał mi Bóg poznać JEDNĄ JEDYNĄ rzecz, która MA - NIESKOŃCZONĄ wartość w Jego
oczach - a tą jest MIŁOŚĆ BOŻA - Miłość, Miłość i jeszcze raz Miłość. Z JEDNYM
AKTEM czystej MIŁOŚCI Bożej NIC nie może iść w PORÓWNANIE. O, jakimi niepojętymi
WZGLĘDAMI darzy Bóg duszę, która Go SZCZERZE miłuje.
O, SZCZĘŚLIWA DUSZA, która się cieszy już tu na ziemi Jego SZCZEGÓLNYMI WZGLĘDAMI
- a są nimi dusze MAŁE i POKORNE. Ten wielki MAJESTAT BOŻY, który GŁĘBIEJ poznałam
- WIELBIĄ duchy NIEBIESKIE według STOPNIA ŁASKI (wykorzystanej) i HIERARCHII,
na które się dzielą.
Widząc tę POTĘGĘ i WIELKOŚĆ Boga - dusza moja nie została PRZERAŻONA GROZĄ ,
ani LĘKIEM... Dusza moja została NAPEŁNIONA - POKOJEM i MIŁOŚCIĄ.
A im więcej poznaję WIELKOŚĆ Boga - tym więcej się cieszę, że On takim jest.
Niezmiernie się cieszę Jego WIELKOŚCIĄ i cieszę się, że jestem taka MALEŃKA.
bo DLATEGO, że jestem taka MAŁA - nosi mnie na RĘKU Swym i trzyma mnie przy
SERCU Swoim.
O, mój Boże - jak mi ŻAL ludzi, którzy NIE WIERZĄ w ŻYCIE WIECZNE, jak się MODLĘ
za NICH - aby promień Miłosierdzia ich OGARNĄŁ i PRZYTULIŁ ich Bóg do
ŁONA ojcowskiego. Miłość (Boża) nie zna BOJAŹNI i przechodzi przez wszystkie
CHÓRY ANIELSKIE - które trzymają STRAŻ przed Jego TRONEM (w niebie). Ona się
nie zlęknie nikogo. Ona DOSIĘGA Boga i TONIE w Nim - jako JEDYNYM SKARBIE swoim.
Cherubin z MIECZEM OGNISTYM, który strzeże RAJU (niebieskiego) - nie ma WŁADZY
nad nią.
O, CZYSTA MIŁOŚCI Boża - jakże jesteś WIELKA i NIEPORÓWNANA (z niczym cennym
na tej ziemi). - O, gdyby dusze (już tutaj na ziemi) POZNAŁY MOC twoją!".
Dz 777.
" UTONĘŁA dusza moja w TOBIE WIEKUISTY BOŻE od chwili, w której Sam mnie
pociągnąłeś ku Sobie. O, Mój Jezu - im więcej Ciebie POZNAJĘ, tym więcej Cię
POŻĄDAM.
Poznałam w Sercu Jezusa, że dla dusz WYBRANYCH - jest w SAMYM NIEBIE (odrębne,
wyższe) NIEBO - gdzie nie wszyscy mają WSTĘP, ale TYLKO (same) dusze WYBRANE.
Niepojęte szczęście, w którym dusza będzie ZATOPIONA. O, Mój Boże, że też nie
mogę tego (SZCZĘŚCIA) opisać, choć w najdrobniejszej CZĄSTCE. - Dusze są PRZENIKNIĘTE
Jego BÓSTWEM i przechodzą z JASNOŚCI w JASNOŚĆ - ŚWIATŁOŚĆ NIEZMIENNA, ale ZAWSZE
NOWA, a nigdy monotonna...O, Trójco Święta - daj poznać się duszom". Dz
592.
"Nagle ujrzałam Anioła Stróża, który mnie zaprowadził (do
samego NIEBA) przed tron Boży. Przechodziłam przez wielkie ZASTĘPY ŚWIĘTYCH,
poznałam wielu znajomych, których (już) ZNAŁAM z ich obrazów.
Widziałam WIELU JEZUITÓW, którzy mnie (teraz) zapytali: "Z jakiego zgromadzenia
jest ta dusza? Kiedy im odpowiedziałam, spytali się: Kto jest twoim kierownikiem?
Odpowiedziałam, że Ojciec Andrasz.
Kiedy
chcieli więcej (ze mną) pomówić - mój Anioł Stróż dał znak MILCZENIA i (z nim
zaraz) PRZESZŁAM przed sam TRON BOŻY. Widziałam JASNOŚĆ wielką i nieprzystępną,
widziałam MIEJSCE swego PRZEZNACZENIA (WIECZNEGO w niebie) w bliskości Boga.
Ale JAKIE ono jest - nie wiem, bo zakrywał je OBŁOK. -
Ale mój Anioł Stróż mi powiedział: Tu jest twój TRON za WIERNOŚĆ w SPEŁNIANIU
WOLI Bożej ( na ziemi). Dz 683.